Szukaj
Filters
aaaz
Close

Gadżety, które ratują życie rodzicom

Gadżety, które ratują życie rodzicom

Pojawienie się nowego członka rodziny w domu zwykle obraca życie świeżo upieczonych rodziców do góry nogami. Przeorganizowania wymaga nie tylko harmonogram dnia, ale właściwie całe życie. Jak zająć malucha, aby móc wygospodarować nieco czasu dla siebie? Podpowiadamy kilka sprawdzonych rozwiązań, które ułatwią opiekę nad maluszkiem przez pierwsze lata życia.

Buju, buju

każdy świeżo upieczony rodzic jest zdumiony, że jego pociecha tak krótko śpi, a cała procedura usypiania tak długo trwa. Do grupy produktów „pierwszej pomocy” należy leżaczek-bujaczek. Rytmiczne, jednostajne, relaksujące bujanie działa na każdego malucha – niektórym jednak potrzeba więcej czasu na wyciszenie, niż innym. Zanim więc „uschną nam ręce” warto zaopatrzyć się w bujaczek, najlepiej z funkcją automatycznego bujania. Wśród szerokiej oferty rynku warto zwrócić uwagę na te ze średniej półki cenowej, np. marki Kinderkraft.

Bujaczki, oprócz wyciszenia, usypiania i zapewnienia malcowi rozrywki, dobrze się sprawdzają w wieku ok. pół roku jako miejsce do karmienia, jeśli nie używamy krzesełka. A kiedy można zacząć wkładać malucha do leżaczko-bujaczka? Właściwie niemal od urodzenia - specjaliści zalecają jednak wcześniejsze upewnienie się, że nasz noworodek ma zdrowe bioderka.

Istnieje jednak kilka negatywnych aspektów zakupów w sklepach internetowych. Dla tych osób, które lubią sprawdzić produkt przed zakupem, zamawianie online może stanowić nie lada problem – nabytego towaru nie otrzymujemy bowiem od razu, musimy na niego poczekać nawet do kilku dni. W przypadku niezadowolenia z zakupionego produktu – należy go odesłać, co może być związane z ponoszeniem dodatkowych kosztów. Na szczęście coraz więcej sklepów wprowadza darmowy zwrot, zamawiając kuriera pod wyznaczony przez klienta adres.

W późniejszym okresie warto zaopatrzyć się jednak również w krzesełko do karmienia. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby karmić swoje pociechy na kolanach - wystarczy ubrać się w solidny fartuch, czepek, okulary ochronne i kalosze oraz uzbroić się w nieziemską cierpliwość. Kto próbował - ten wie, że w okolicy 6 miesięcy krzesełko do karmienia MUSI znaleźć się na stanie wyposażenia mieszkania, domu, czy ogrodu. Oprócz dbania o własne nerwy, w ten sposób tworzymy dla malucha jego własne miejsce przy stole rodzinnym, pozwalamy mu nauczyć się posługiwać sztućcami i dajemy pole do wyruszenia w świat przygód kulinarnych.

W przypadku najmłodszych dzieci najlepiej sprawdzi się wysokie krzesełko na długich nóżkach, natomiast w późniejszym okresie rozwoju – klasyczne krzesełko dziecięce. Można też postawić na uniwersalne rozwiązanie, czyli takie, które sprawdzi się zarówno dla kilkumiesięcznych szkrabów, jak i czterolatka. – Aby pociecha mogła wygodnie siedzieć podczas spotkań rodzinnych przy stole wybierzmy odpowiednie krzesełko. Przykładowo krzesełko Tutti można zdjąć z nóżek i przytwierdzić za pomocą pasów do każdego krzesła. Co ważne, krzesełko można również z łatwością złożyć i zabrać ze sobą, a w trakcie wojaży i odwiedzania rodziny może się okazać, że to bardzo wygodna opcja – radzi Tomasz Rutkowski z firmy Kinderkraft.

Nowa kolekcja SEED marki Kinderkraft

oferuje trzy modele leżaczko-bujaczków: Gino, Felio i Nani, wielofunkcyjną kołyskę Unimo oraz krzesełko do karmienia Tutti – można więc wybrać produkt według indywidualnych potrzeb, gustów i budżetu.

Skandynawski design kolekcji charakteryzuje się stonowanymi kolorami (od szerokiej palety szarości po złamane odcienie bieli), połączonymi z innymi kolorami inspirowanymi barwami surowej, skandynawskiej natury. Nowe produkty doskonale wpisują się w tę koncepcję, gdyż mają stonowane barwy przełamane żółtymi lub niebieskimi akcentami. Są więc świetnym uzupełnieniem nowoczesnych wnętrz wymagających rodziców, dla których ważna jest zarówno funkcjonalność artykułów dla dzieci, jak i ich wygląd.

Pozostaw komentarz